Menu

Efekt kursora dostarczyły profilki.pl

Powerfulleyes

Kolejny miesiąc za nami i czas na jego podsumowanie. Szczerze nie spodziewałam się go, aż tak udanego bynajmniej (znowu) pod kątem książkowym.
Zacznijmy jednak od początku.
2 styczeń
Może jako tako szalenie roku nie zaczęłam, ale zawsze coś. Na pierwszy rzut odwiedziłam dawną sąsiadkę, która się wyprowadziła. Oprócz tego grałam w bilarda no i gwóźdź programu... ŚCIĄGNĘŁAM Pou. :D
To małe pocieszne stworzonko tak się każdemu spodobało, komu je pokazałam, że musiałam specjalnie nosić drugi telefon z instalką :D Jest jeden kategoryczny minus w posiadaniu Pou. Żre baterie telefonu bardziej niż używanie na nim internetu!
3 styczeń
Po długo tygodniowej przerwie, podwójnym rozjaśnianiu i farbowaniu włosów, czas było je podciąć. Postanowiłam się tym zająć właśnie 3 stycznia. Nie była to jakaś planowana data tylko "okazja nie do odrzucenia" włosów ubyło mi około 4-5cm. Ponadto miałam katar co jest już chyba nieodłączną częścią mojego życia... na szczęście podczas czterogodzinnego grania w pingla troszkę mi przeszło.

5 styczeń
Tego dnia rozpoczęłam projekt swojego nowego kalendarzo-organizer-pamiętnika :D o czym możecie poczytać tutaj [klik] Macie tu dokładnie opisany mój cały dzień. Począwszy od układania ciuchów skończywszy, na nie potrzebnych mi koraliczkach i Legolasie :D


6-7styczeń
Te dni zdecydowanie nazwałabym "Dniami blogowymi". Nowy rok postanowiłam zacząć z nową odsłoną blogową stąd też moje dwa dni "męczarni" nad dopracowywaniem swojego blogu do "perfekcji" (każdy ma własne zdanie na temat pojęcia perfekcji stąd te cudzysłowy).
Na pierwszy rzut poszło logo i zmiana tła z ciemnego na jasne. Na sam koniec zostawiłam menu. Robiłam je około 5h dlatego jeśli ktoś chce się rzucić na projektowanie menu niech to zrobi na samym początku swojego blogowania. Wpisywanie 100 wpisów w odpowiednie rubryki było na prawdę czasochłonnym wyzwaniem.
stara odsłona blogu
wersja najnowsza

8 styczeń
Nastał dzień kiedy to na torrentach pojawiła się w miarę możliwa do obejrzenia wersja Hobbita, zatem nie omieszkałam jej ściągnąć. Ponad to ścięłam swoje pazurki. Były w tak opłakanym stanie, że nawet długie, które ubóstwiam nie dawały mi żadnej satysfakcji. Nie mam zielonego pojęcia jak je zregenerować. Póki co używam oliwki z Eveline. Zobaczymy czy na coś się zda. Oczywiście nie używam jej według zaleceń - codziennie - a jak najdzie mnie ochota :) No i 8 styczeń był również początkiem fazy na Pretty Little Liars. Właśnie dziś puszczono nowy odcinek po bardzo długiej przerwie :)
9 styczeń
Czy działo się coś ciekawego? Chyba nieee pomijając, że karbowałam sobie włosy :D


10 styczeń
Dopiero w tym dniu dotarła do mnie książka, którą wygrałam w grudniu. Jednakże jeśli dotarła ona w styczniu to bez wyrzutów sumienia umieszczam ją właśnie w tym zestawieniu. Kiedy tylko uporam się z książkami z biblioteki, które "walają" mi się na półce, to niezwłocznie przeczytam tą książkę!


Pierwszy raz spotkałam się z książką z tak powykręcanymi tytułami - chodzi mi o czcionkę. Myślałam nawet, że takich rzeczy robić nie można! :D a tu proszę :) zaskoczenie i to wcale nie negatywne.

A to mój stosik biblioteczny jakby ktoś był ciekawy. Serię PLL przeczytałam obecnie czytam Finale :)

16 styczeń
W tym dniu zaś byłam przeszczęśliwa. Czemu? sami zobaczcie co przyniósł mi listonosz Sebastian :) (btw. tyle razy mówiłam mu dzień dobry i tyle razy odpowiadał cześć, że nie ma sensu już się męczyć :P jesteśmy na "ty" w końcu gdzieś trzeba mieć znajomości, a z listonoszem tym bardziej :D )
Zatem przyszła sobie taka oto paczka

W której była kolejna paczka. :D

 W której był Harry Potter!!! :D

Książki są używane, jednak ich stan wyceniam na dobry do bardzo dobrego. Kupując nówki w sklepie zapłaciłabym 89 zł. Na tą okazję natrafiłam całkiem przez przypadek wpisując po prostu w google "Harry Potter sprzedam". takim sposobem znalazłam się na Gumtree i znalazłam dziewczynę, która te trzy książki sprzedała mi za 47 zł. W cene tą wliczona jest już przesyłka więc myślę, że się opłacało. Takim oto sposobem jestem szczęśliwą posiadaczką czterech części Pottera! Pozostały jeszcze trzy, ale myślę, że dam radę :)
17 styczeń
Ten dzień zdecydowanie zaliczam do jednych z najbardziej wykańczających w miesiącu. Otóż zachciało mi się przemeblowania :D Od dłuższego czasu szafka stojąca w szopie mnie intrygowała. Pozbawiona drzwiczek wyglądała jak półka na książki i taki też był mój zamysł. Dzięki pomocy kuzynki zdołałam ją przytaszczyć do domu i ugościć jak honorowego gościa, a co ważniejsze pozapychać ją książkami :D

Wydaje się być mała a co za tym idzie lekka? Jak najbardziej mylne myślenie. Meble te są takie ciężkie, że sama nie mogę wyjść z podziwu jak jestem w stanie je przestawiać z kąta w kąt.
 Oprócz przemeblowania zahaczyłam w tym dniu o biedrę i? i wyszłam z niej z przytulnym, cieplusim, milusim kocykiem, który idealnie wpasował się w mój pseudo dywan :D



Jak widzicie z jednej strony ma puszek, a z drugiej panterkowy wzorek szalenie podobny do tego, który ma mój pseudo dywan :) Jego cena lekko mnie odstraszała jednak na spółkę z mamą warto było w niego zainwestować zwłaszcza, że nie tylko ładnie wygląda, ale na prawdę grzeje jak... no :D
Nie wiem jak u Was, ale u mnie właśnie w tym dniu spadł pierwszy porządny śnieg. Nie taki co zleci i znika w pizdu :D Ten utrzymuje się do dziś! :) a ja uwielbiam śnieg :)
22 styczeń 
Tamtaramtam! Moje pierwsze denko nastąpiło WŁAŚNIE DZIŚ :D
Nie ma się czego spodziewać - bynajmniej po mnie xDD po prostu skończył mi się szampon do kłaków :D Mowa o nim była tutaj -> [klik], ale pozwolę sobie Wam przypomnieć jak wyglądał (co prawda już przepołowiony bo musiałam się dostać do resztek)



Szampon w całości wykorzystałam sama. Troszkę się zdziwiłam na ile mi starczył dlatego bardzo gorąco polecam jego kupno, nawet jeżeli nie przyniósł by żadnych efektów na głowie, to z pewnością w portfelu tak. Kupiłam go pod koniec sierpnia, teraz jest koniec stycznia czyli 4 miesiące szamponu za 7 zł. Moim zdaniem się opłaca.
23 styczeń
Kupno nowego szamponu z Ziaji tym razem padło na biały, którego odżywkę posiadam od dłuższego czasu [klik]. Nie wiem czy mi się wydaje czy było tak zawsze ale mam lekkie wrażenie, że cena poszła w górę(ale pewnie tylko mi się wydaje) biorąc jednak pod uwagę okres na jaki starcza mi taki szampon są to grosze! :)

24 styczeń
Tego dnia dostałam koperty z zaproszeniami na dzień seniora, które miałam rozdać ludziom. Zajęło mi to jakieś dwie godziny, ale było fajnie (mimo że chodziłam sama, to mam z tego większą satysfakcję niżeli miałby mi ktoś pomagać... z resztą pisałam do koleżanki to się słowem nie odezwała, a non stop na fejsie siedziała, moja przyszywana siostra prędzej by przyjechała a mieszka 3 km ode mnie!)

dzień później je rozdałam. Nie pytajcie jak pizdziło :P ale posiedziałam trochę u jednych starszych ludzi, którzy są mega mili! i w ogóle :) musiałam odmrozić swoje "kończyny"

Tak w zasadzie to do końca miesiąca już nic się nie działo. Czekam na książkę o której dowiecie się zapewne dopiero w lutym, byłam w mieście na dniach i organizuję dzień Seniora! :D Postaram się przytarmosić z niego parę fotek. Jest również w planie śpiewanie :P to by było chyba na tyle. Z dumą mogę zakończyć podsumowanie stycznia nowiną iż
LINKINI BĘDĄ W POLSCE!
Dowiedziałam się o tym dokładnie 31 stycznia znaczy się wczoraj! Mają wystąpić 5 czerwca na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Trochę jestem zawiedziona ponieważ to 349km ode mnie, ale może jakimś cudem się uda... tymczasem, statystki bloga w styczniu 2014 roku prezentują się następująco:

Statystyki blogu styczeń 2014
1. Opublikowane komentarze: 269 (+50)
2. Odsłony: 3 952 (+666) << :)
3. Obserwatorzy: 18 (+2)
4. Wpisy: 106 (+8)
5. Dni egzystencji bloga: 322 dni (01.02.14’)
6. Liczba osób dodających mój blog do obserwowanych: 2

Share
Tweet
Pin
Share
8 komentarze

Na początku podchodziłam do tej książki sceptycznie. 
"Ach tam taka na odwal na pewno, nic ciekawego, a wszyscy się tym jarają"
Nigdy więcej nie będę oceniać książki po jej streszczeniu z tyłu okładki bo tak na prawdę ona jest w takim stopniu skrócona, że nie opisuje tych najciekawszych kwestii.

Dziewczyna żyjąca w złym towarzystwie, poniekąd odreagowująca problemy w rodzinie, zostaje nie pierwszy raz wydalona ze szkoły. Rodzice postanawiają wysłać ją do szkoły z internatem o której nigdy nie słyszała, zaś warunki panujące w szkole przypominają bardziej epokę kamienia łupanego niż XXI wiek. Brak dostępu do telewizji, telefony, komputera i wszystkich innych elektronicznych rzeczy wydaje się być przerażającą kwestią, jednak kiedy Allie rozpoczyna swoje przygody, nie za bardzo ma czas by się tym przejmować. "Nowa" wywołuje spore zamieszanie wśród innych uczniów. Kim jest? dlaczego tu przyszła, kim są jej rodzice... Na drodze pojawia się również dwójka przystojnych chłopaków, którzy jak można się domyśleć zakochują się w dziewczynie. Oboje przedstawiani jako "zły facet" i "dobry facet". Takie trochę ying i yang. Wczytując się coraz głębiej napotykamy na swojej drodze coraz to więcej tajemnic, które aż się proszą o ujawnienie czego z determinacją podejmuje się główna bohaterka. Książka ta jest napisana w bardzo ciekawy sposób, przeplatana wątkami romantycznymi i owiana tajemnicą szkolną skrzętnie ukrywaną przez dyrektorkę oraz uczniów tajnej Nocnej Szkoły. Pożary, zabójstwa, zdrady (prawie gwałty) nocne schadzki to aż zbyt dużo jak na 400 stron i to właśnie dlatego człowiek pochłania tą książkę jak gąbka wodę. Ją po prostu się pożera w całości. 

Dopiero teraz rozumiem wszystkie zachwyty, kiedy mówiłam, że mam 2 część tej książki na własność. Już tęsknię za bohaterami Wybranych i z niecierpliwością czekam, aż sięgnę po kolejną część!
Bardzo, ale to bardzo polecam tą książkę KAŻDEMU! Bez wyjątku, bez podziału wiekowego (no może powyżej 14 roku życia :) )
Wciągająca, pełna napięć i tajemniczości z pewnością pochłonie nie jednego i zaprosi do swojego świata - szkoły Cimmeri.
Share
Tweet
Pin
Share
3 komentarze
Nudzę się tak bardzo, że postanowiłam do Was napisać notkę w zasadzie o niczym. Pewnie większość z Was stwierdzi jednak, że coś się tam działo, ale dla mnie to takie malutkie szczególiki, które z pewnością większość umieszczę w podsumowaniu stycznia 2014.
Obudziłam się o 8:00 trzeba było ogarnąć mieszkanie, zrobić obiad... jako, że wyszło słońce po nie powiem jak długim okresie czasu kiedy go nie było, wyszłam porobić parę fotek oszronionym drzewom itd. Lustrzanki nie mam więc cudów na kiju się nie spodziewajcie :)





Później pojechałam do miasta i zaopatrzyłam się w nowy szampon z Ziaji ponieważ mój stary poległ śmiercią "wykończeniową". Tym razem zdecydowałam się na szampon intensywnie odbudowujący do włosów zniszczonych.

Jeśli już tu piszę to przy okazji chciałabym poinformować, że chcę sprzedać (póki co) dwie książki. Lub je wymienić za Pottera, Gobelina Henrego H. Neffa. oczywiście jednym wielkim żartem byłoby wymiana jednej mojej książki na jedną z tych co ja chcę dlatego jak już to wymienię 2 na 1 lub jak mi koleżanka odda pozostałe to nawet 3 za 1.


Od wczoraj gnębi mnie też chęć założenia konta na AdSense. Macie swoje + i - używania tego? Z czym to się je i w ogóle. Za wszelkie info będę wdzięczna, bo szczerze ja raz się wkopałam w sprawe internetową i nie uśmiecha mi się wpisywać danych swoich. (pewnie każdy z Was wie co to Pobieraczek.pl więc nie muszę wyjaśniać gdzie się wje*ałam)

Niestety jak się w jedno wkopałam to teraz przed każdym założeniem gdziekolwiek konta czytam regulamin choćby mi to miało miesiąc zająć... najnormalniej się boję.... 
A na koniec mała zapowiedź wpisu podsumowującego. Nie dam Wam nic na tacy :D "rozmycie gussowskie" w PS'ie górą :D

Ja tymczasem życzę Wam spokojnej przespanej nocy i do zobaczyska :)


Share
Tweet
Pin
Share
10 komentarze
Książka Pretty Little Liars zarówno ta część jak i pozostałe, które przeczytałam lub czytam, zdecydowanie odbiegają od tego do czego przyzwyczaja nas serial na jej podstawie. W tej części przygód czterech kłamczuch i jej rzekomo (lub na prawdę) zamordowanej przyjaciółce, dzieją się rzeczy, które wolałabym pominąć co film nam pięknie spełnia.
Dziewczyny nie trzymają się tu razem. Każda próbuje się uporać ze swoimi problemami na własną rękę. Czasem zastanawiałam się, czy w ogóle wiedzą iż do każdej z nich pisze "A" jednak moje wątpliwości rozwiały ostatnie akapity, kiedy to Hannę i Arię "olśniewa" i wpadają na trop potencjalnego "A".

Szczerze żałuję, że swoją przygodę z PLL rozpoczęłam od oglądania filmu, ponieważ czytając książkę bardzo często czuję się rozczarowana... zwłaszcza będąc fanką "Ezri" czyli wątków miłosnych gdzie główną rolę odgrywa Aria i Ezra...

Mimo to polecam jednak każdemu kto ogląda film, po sięgnięcie do książki. Jest to zarówno dobra lekturka jak i umilacz czasu na czekania na kolejne odcinki Kłamczuch :)
Share
Tweet
Pin
Share
3 komentarze
Jestem tak podekscytowana swoim pierwszym podsumowaniem miesiąca, które chciałabym Wam zaprezentować, iż postanowiłam napisać je już dziś, a udostępnić po prostu w odpowiednim momencie! :)
Zdecydowanie miesiąc grudzień był miesiącem pod hasłem "książka". Jeszcze nigdy w jednym miesiącu nie miałam aż tylu nowości i pewnie mieć nie będę w najbliższym czasie, ale po kolei :D

Wszystko zaczęło się 2 grudnia, kiedy to do moich drzwi zapukał listonosz z paczką. Jak zdążyłam Wam się już pochwalić [klik] doszła książka, którą wygrałam na lubimyczytać.pl (szczerze jeszcze jej nie przeczytałam)

Następnie wciągnięta przez "niedobrą Olę" [klik] zaczęłam częściej odwiedzać na LC dział "wymienię/sprzedam". Tym sposobem 4 grudnia do moich rąk doszła kolejna paczka z książką z wymiany, a mianowicie pierwsza część - Pretty Little Liars - Kłamczuchy!

Nie minął tydzień, a 1/7 mojego marzenia się spełniła. Kto mnie troszkę zna powinien już się domyśleć, że... PRZYSZŁA PACZKA Z POTTEREM! Tak! z dumą piszę, że jestem szczęśliwą właścicielką zadbanej książki o przygodach małego ( a raczej już dużego Pottera) Część 6 - Książę Półkrwi
W tym tygodniu działa się u mnie bardzo wiele, a jednak tak mało... otóż zostałam zaproszona na 18-stke swojej dawnej sąsiadki. Ostrzegała mnie, że jeśli nie przyjadę do niej z własnej woli to sama po mnie przyjedzie, uwiąże łańcuchem i mnie zabierze tak więc wolałam iść dobrowolnie :D Oczywiście z pustymi rękami nie wypada się wybrać więc jak to ja, wpadłam na pomysł zrobienia jej plakatu na którym miałam napisane życzenia z okazji urodzin jak i powklejane nasze wspólne zdjęcia i jej. Do tego dołączyłam model Mike'a Shinody, który miał symbolizować jej nasze wygłupy i moje texty, że Shinoda jest podobny do jej taty. 
Dziewczyna się popłakała... ja też prawie płakałam jak usiłowałam znaleźć kogoś kto ma drukarkę i przy końcu zrobiłam fotki u fotografa płacąc dwa razy tyle ile zamierzałam. Jednak po jej reakcji mogłabym zapłacić drugie tyle. Bałam się, że się jej nie spodoba, albo będzie to prezent przeciętny... zaś ta bidulka centralnie się popłakała czytając co nabazgroliłam.... Ten tragiczny dzień (12 grudnia, kiedy to robiłam projekt dla kumpeli) poprawiła mi kolejna paczka (niezapowiedziana poniekąd) od Oli :*
Spodziewałam się jedynie listu, a spotkałam się jeszcze z małą niespodzianką w postaci słodyczy (dobra, dobra da się przesłać! :D ) i cudownego breloczka, którego szkoda mi gdziekolwiek wieszać, żeby nie był zbędny... (już ja znajdę idealne miejsce)


Życzenie pozostawiam na specjalną okazję :) żeby go nie zmarnować :)

13 grudnia byłam na 18-stce, a kiedy wróciłam i ogarnęłam wszystko w domu, na spokojnie zarejestrowałam się na internetowej stronie księgarni Matras. 16-tego grudnia po raz kolejny zostałam jedną z dwudziestu zwycięzców konkursu na lubimyczytac.pl zatem  czekam, aż książka trafi w moje ręce (a dziś 29 grudnia i jeszcze nie doszła więc nie wiem czy będę mogła ją zaliczyć do rzeczy nabytych w grudniu czy w styczniu) <książką jednak nie doszła więc będzie w zestawieniu styczniowym> :)

Zatem mój grudniowy stosik wygląda tak:

Obecnie moja półka z książkami prezentuje się następująco:












Jedną książkę użyczyłam kuzynce do przeczytania (Piąta Fala).Jeśli ktoś myśli, że na książkach grudzień się zakończył to jest w błędzie :P Moim zdaniem to co za chwilkę zobaczycie to moja wisienka na torcie... kolorystycznie z wiśnią wszystko się zgadza ponieważ moje włosy są czerwone. W KOŃCU :)

Jak Wam się podoba? Mi bardzo bardzo bardzo!!!
Oprócz tego, dnia 18 grudnia zakończyłam swoją trzecią rzecz zrobioną na drutach! a co! :D Są nimi podkolanówki, które zawsze kupne wydawały mi się zbyt krótkie - co nie świadczy o tym, żeby te jakoś przewyższały swoje sklepowe koleżanki. Oto cała moja kolekcja :)



Wyprzedzam pytanie. Tak to chude coś do podkolanówki. Niech nikogo nie zmyli ich "cienkość" są rozciągające się i bez problemu założę je na swoje gałązkowe nóżki :D

Teraz będzie trochę w nieładzie ponieważ tą część pisze... dziś :) nazbierałam wszystkie pozostałe rzeczy, które do mnie w pewien sposób przywędrowały lub zapomniałam o nich wspomnieć wcześniej :)
Na początek przedstawię Wam moją "chujkę". Mam ją w swoim pokoju od około 21 grudnia. Nudziło mi się więc o godzinie 22:00 sobie wyciągnęłam z szafki swoje sztuczne drzewko i przyozdobiłam je wszystkim co mogłam zużyć bo nie było potrzebne na choinkę "domową"

 Mi osobiście bardziej podoba się wersja niebieska. Tylko, że fotki źle wyszły bo pogoda za oknem pochmurna a bez dobrego światła zdjęcia nie są zbyt dobre...


Doszedł list mojej koleżanki! Ha! Karolcia [klik] oczywiście nie omieszkała do listu dokoptować jeszcze czegoś od siebie. No ale była ku temu okazja i jej mały prezencik (dostała jednak prezent pod choinkę!!!!:D:D ) znalazł się tam gdzie jego miejsce :)

Jesteś niesamowita :D Dziękuję, za choinkę pod choinkę :D
Prezent od Oli póki co również się na niej znalazł i robi za "czubek" :D a potem pomyślimy gdzie zarówno choinkę jak i gwiazdkę ulokować :)


Kupiłam sobie jeszcze jeden karton na drobne rzeczy. Pomyślałam, że jeśli już się tak rozpisuję co do niektórych, to należy te rzeczy trzymać w osobnym miejscu. Tak oto mam karton na swoje opowiadania i karton na listy/paczki itd.

 Tam gdzie ten misiu, znajdują się moje opowiadania :)
 Wszystko co związane jest z pocztą, tupu koperty, listy, paczki, przelewy ląduje właśnie tutaj.
 A tu moje opowiadanka. Te co trzymam to akurat Oxfordka, którą tworzyłam w gimnazjum :) jest to ORYGINAŁ. :)
 Ostatnią rzeczą jaką chcę Wam pokazać i zalicza się do grudnia, to moje nowe halo! :D mojemu bratu właśnie kończyła się umowa i ją przedłużał, a co za tym idzie, zmieniał telefon na lepszy przez co odziedziczyłam po nim małe conieco :)


Na początku miałam z nim małe problemy, ponieważ szczerze nie ukrywajmy, moim zdaniem ma więcej wad niż zalet. Bloototh nie działa bez karty pamięci, tak samo pobieranie plików z internetu czy podłączenie go pod komputer jest niemożliwe. Pisze, że mam włożyć kartę pamięci i koniec. Do tego klawiatura jest tylko jedna - qwerty. Przy moich paznokciach i stycznościach z klawiaturami dotykowymi, pisanie sms było po prostu tragedią. Zważając na to, że 85% użytkowania telefonu do właśnie pisanie sms'ow. Musiałam ściągnąć z internetu specjalny program do tworzenia klawiatury numerycznej, który nazywa się HTC Ime i nie zważając na jego nazwę działa na xperiach i innych urządzeniach nie tylko HTC. Wgrać ją mogłam dopiero gdy zaopatrzyłam się w kartę pamięci... nie ma listy odtwarzania muzyki wszystko jest w odtwarzaczu, sms wszystkie w kupie, a lubię mieć porządek i usuwać sms jakie chce a inne zostawiać. Do tego lista ustawień grubo odbiegająca od zwykłych Sony Ericsonów co też trochę na początku przysporzyło mi kłopotów... Jednakże kiedy mam już kartę pamięci to mam wylane. Sms pisze na klawiaturze z HTC Ime, zdjęcia, muzykę itd biorę z komputera lub innych telefonów, korzystam z Wi-Fi gdzie nie miałam tej wygody w swoim starym telefonie i ogólnie jestem zadowolona - mimo tych wad. Czasem irytuje mnie jeszcze, że podczas przychodzenia sms, monitor się nie wyświetla cały czas jest ciemny i tylko z boku pipa malutkie zielone światełko, które ledwo widać, ale to tyle chyba :D No i czas na moje pierwsze podsumowanie statystyk po tak długim wpisie. Mam nadzieję, że chociaż ktoś dotrwał do końca...

STATYSTYKI:    
1. Opublikowane komentarze: 219
2. Odsłony: 3 286
3. Obserwatorzy: 16
4. Wpisy: 98
5. Dni egzystencji bloga: 291 dni (1.01.2014’)

________
Tak jak zwykle jeśli jakiś inny pomysł na statystyki wpadnie mi do głowy to zostanie automatycznie dodany do kolejnego podsumowania.
Ja zaś życzę Wam miłego dnia :) - Powerfulleyes





Share
Tweet
Pin
Share
17 komentarze
Older Posts

O mnie

Moje zdjęcie
Oxfordka
Dziewczyna pisząca opowiadania - chociaż żadne nie doczekało się zakończenia, fanka Linkin Park, maniaczka gier komputerowych. Optymistka, marzycielka, zakochany w sobie narcyz, śpiewaczka sama sobie - nigdy na siłę, kombinatorka. To mój blog, moje miejsce, moje słowa. Co z tego, że brak w nich formalnego tonu? Mój świat, moje kredki :) "Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko takie na które trzeba dłużej poczekać"
Wyświetl mój pełny profil

Łączna liczba wyświetleń

Sparkline

Obserwatorzy

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates