Menu

Efekt kursora dostarczyły profilki.pl

Powerfulleyes

Kolejny miesiąc za nami i czas na jego podsumowanie. Szczerze nie spodziewałam się go, aż tak udanego bynajmniej (znowu) pod kątem książkowym.
Zacznijmy jednak od początku.
2 styczeń
Może jako tako szalenie roku nie zaczęłam, ale zawsze coś. Na pierwszy rzut odwiedziłam dawną sąsiadkę, która się wyprowadziła. Oprócz tego grałam w bilarda no i gwóźdź programu... ŚCIĄGNĘŁAM Pou. :D
To małe pocieszne stworzonko tak się każdemu spodobało, komu je pokazałam, że musiałam specjalnie nosić drugi telefon z instalką :D Jest jeden kategoryczny minus w posiadaniu Pou. Żre baterie telefonu bardziej niż używanie na nim internetu!
3 styczeń
Po długo tygodniowej przerwie, podwójnym rozjaśnianiu i farbowaniu włosów, czas było je podciąć. Postanowiłam się tym zająć właśnie 3 stycznia. Nie była to jakaś planowana data tylko "okazja nie do odrzucenia" włosów ubyło mi około 4-5cm. Ponadto miałam katar co jest już chyba nieodłączną częścią mojego życia... na szczęście podczas czterogodzinnego grania w pingla troszkę mi przeszło.

5 styczeń
Tego dnia rozpoczęłam projekt swojego nowego kalendarzo-organizer-pamiętnika :D o czym możecie poczytać tutaj [klik] Macie tu dokładnie opisany mój cały dzień. Począwszy od układania ciuchów skończywszy, na nie potrzebnych mi koraliczkach i Legolasie :D


6-7styczeń
Te dni zdecydowanie nazwałabym "Dniami blogowymi". Nowy rok postanowiłam zacząć z nową odsłoną blogową stąd też moje dwa dni "męczarni" nad dopracowywaniem swojego blogu do "perfekcji" (każdy ma własne zdanie na temat pojęcia perfekcji stąd te cudzysłowy).
Na pierwszy rzut poszło logo i zmiana tła z ciemnego na jasne. Na sam koniec zostawiłam menu. Robiłam je około 5h dlatego jeśli ktoś chce się rzucić na projektowanie menu niech to zrobi na samym początku swojego blogowania. Wpisywanie 100 wpisów w odpowiednie rubryki było na prawdę czasochłonnym wyzwaniem.
stara odsłona blogu
wersja najnowsza

8 styczeń
Nastał dzień kiedy to na torrentach pojawiła się w miarę możliwa do obejrzenia wersja Hobbita, zatem nie omieszkałam jej ściągnąć. Ponad to ścięłam swoje pazurki. Były w tak opłakanym stanie, że nawet długie, które ubóstwiam nie dawały mi żadnej satysfakcji. Nie mam zielonego pojęcia jak je zregenerować. Póki co używam oliwki z Eveline. Zobaczymy czy na coś się zda. Oczywiście nie używam jej według zaleceń - codziennie - a jak najdzie mnie ochota :) No i 8 styczeń był również początkiem fazy na Pretty Little Liars. Właśnie dziś puszczono nowy odcinek po bardzo długiej przerwie :)
9 styczeń
Czy działo się coś ciekawego? Chyba nieee pomijając, że karbowałam sobie włosy :D


10 styczeń
Dopiero w tym dniu dotarła do mnie książka, którą wygrałam w grudniu. Jednakże jeśli dotarła ona w styczniu to bez wyrzutów sumienia umieszczam ją właśnie w tym zestawieniu. Kiedy tylko uporam się z książkami z biblioteki, które "walają" mi się na półce, to niezwłocznie przeczytam tą książkę!


Pierwszy raz spotkałam się z książką z tak powykręcanymi tytułami - chodzi mi o czcionkę. Myślałam nawet, że takich rzeczy robić nie można! :D a tu proszę :) zaskoczenie i to wcale nie negatywne.

A to mój stosik biblioteczny jakby ktoś był ciekawy. Serię PLL przeczytałam obecnie czytam Finale :)

16 styczeń
W tym dniu zaś byłam przeszczęśliwa. Czemu? sami zobaczcie co przyniósł mi listonosz Sebastian :) (btw. tyle razy mówiłam mu dzień dobry i tyle razy odpowiadał cześć, że nie ma sensu już się męczyć :P jesteśmy na "ty" w końcu gdzieś trzeba mieć znajomości, a z listonoszem tym bardziej :D )
Zatem przyszła sobie taka oto paczka

W której była kolejna paczka. :D

 W której był Harry Potter!!! :D

Książki są używane, jednak ich stan wyceniam na dobry do bardzo dobrego. Kupując nówki w sklepie zapłaciłabym 89 zł. Na tą okazję natrafiłam całkiem przez przypadek wpisując po prostu w google "Harry Potter sprzedam". takim sposobem znalazłam się na Gumtree i znalazłam dziewczynę, która te trzy książki sprzedała mi za 47 zł. W cene tą wliczona jest już przesyłka więc myślę, że się opłacało. Takim oto sposobem jestem szczęśliwą posiadaczką czterech części Pottera! Pozostały jeszcze trzy, ale myślę, że dam radę :)
17 styczeń
Ten dzień zdecydowanie zaliczam do jednych z najbardziej wykańczających w miesiącu. Otóż zachciało mi się przemeblowania :D Od dłuższego czasu szafka stojąca w szopie mnie intrygowała. Pozbawiona drzwiczek wyglądała jak półka na książki i taki też był mój zamysł. Dzięki pomocy kuzynki zdołałam ją przytaszczyć do domu i ugościć jak honorowego gościa, a co ważniejsze pozapychać ją książkami :D

Wydaje się być mała a co za tym idzie lekka? Jak najbardziej mylne myślenie. Meble te są takie ciężkie, że sama nie mogę wyjść z podziwu jak jestem w stanie je przestawiać z kąta w kąt.
 Oprócz przemeblowania zahaczyłam w tym dniu o biedrę i? i wyszłam z niej z przytulnym, cieplusim, milusim kocykiem, który idealnie wpasował się w mój pseudo dywan :D



Jak widzicie z jednej strony ma puszek, a z drugiej panterkowy wzorek szalenie podobny do tego, który ma mój pseudo dywan :) Jego cena lekko mnie odstraszała jednak na spółkę z mamą warto było w niego zainwestować zwłaszcza, że nie tylko ładnie wygląda, ale na prawdę grzeje jak... no :D
Nie wiem jak u Was, ale u mnie właśnie w tym dniu spadł pierwszy porządny śnieg. Nie taki co zleci i znika w pizdu :D Ten utrzymuje się do dziś! :) a ja uwielbiam śnieg :)
22 styczeń 
Tamtaramtam! Moje pierwsze denko nastąpiło WŁAŚNIE DZIŚ :D
Nie ma się czego spodziewać - bynajmniej po mnie xDD po prostu skończył mi się szampon do kłaków :D Mowa o nim była tutaj -> [klik], ale pozwolę sobie Wam przypomnieć jak wyglądał (co prawda już przepołowiony bo musiałam się dostać do resztek)



Szampon w całości wykorzystałam sama. Troszkę się zdziwiłam na ile mi starczył dlatego bardzo gorąco polecam jego kupno, nawet jeżeli nie przyniósł by żadnych efektów na głowie, to z pewnością w portfelu tak. Kupiłam go pod koniec sierpnia, teraz jest koniec stycznia czyli 4 miesiące szamponu za 7 zł. Moim zdaniem się opłaca.
23 styczeń
Kupno nowego szamponu z Ziaji tym razem padło na biały, którego odżywkę posiadam od dłuższego czasu [klik]. Nie wiem czy mi się wydaje czy było tak zawsze ale mam lekkie wrażenie, że cena poszła w górę(ale pewnie tylko mi się wydaje) biorąc jednak pod uwagę okres na jaki starcza mi taki szampon są to grosze! :)

24 styczeń
Tego dnia dostałam koperty z zaproszeniami na dzień seniora, które miałam rozdać ludziom. Zajęło mi to jakieś dwie godziny, ale było fajnie (mimo że chodziłam sama, to mam z tego większą satysfakcję niżeli miałby mi ktoś pomagać... z resztą pisałam do koleżanki to się słowem nie odezwała, a non stop na fejsie siedziała, moja przyszywana siostra prędzej by przyjechała a mieszka 3 km ode mnie!)

dzień później je rozdałam. Nie pytajcie jak pizdziło :P ale posiedziałam trochę u jednych starszych ludzi, którzy są mega mili! i w ogóle :) musiałam odmrozić swoje "kończyny"

Tak w zasadzie to do końca miesiąca już nic się nie działo. Czekam na książkę o której dowiecie się zapewne dopiero w lutym, byłam w mieście na dniach i organizuję dzień Seniora! :D Postaram się przytarmosić z niego parę fotek. Jest również w planie śpiewanie :P to by było chyba na tyle. Z dumą mogę zakończyć podsumowanie stycznia nowiną iż
LINKINI BĘDĄ W POLSCE!
Dowiedziałam się o tym dokładnie 31 stycznia znaczy się wczoraj! Mają wystąpić 5 czerwca na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Trochę jestem zawiedziona ponieważ to 349km ode mnie, ale może jakimś cudem się uda... tymczasem, statystki bloga w styczniu 2014 roku prezentują się następująco:

Statystyki blogu styczeń 2014
1. Opublikowane komentarze: 269 (+50)
2. Odsłony: 3 952 (+666) << :)
3. Obserwatorzy: 18 (+2)
4. Wpisy: 106 (+8)
5. Dni egzystencji bloga: 322 dni (01.02.14’)
6. Liczba osób dodających mój blog do obserwowanych: 2

Share
Tweet
Pin
Share
8 komentarze
Dzisiaj przesiedziałam około godzinę na poczcie. Musiałam wysłać parę rzeczy, gdzie ostatnia sprawiła mi najwięcej trudności. Niby prosta sprawa co to jest za problem coś wysłać... hmm no jak się jeszcze nigdy czegoś nie wysyłało to się ma właśnie problemy, a ja nigdy nikomu nie wysłałam paczki... do dziś.

Na dodatek trafiłam jeszcze na ponurą panią, co spowodowało, że wysyłałam paczkę z takim stresem, że chyba do końca życia zapamiętam jak to się robi :D ludzie stojący za mną w kolejce już głowami kręcili i marudzili pod nosem, ale co to mnie. Ja jak stoję w kolejkach to też osoba będąca ma to w nosie więc ja też :P
Do rzeczy. Na początku dałam jej do wysłania zwyklaczka, tradycyjny list, a raczej coś pod postacią listu ponieważ nie ogarniam jak można napisać coś z sensem o godzinie 24:30 w łóżku na kolanach i na wpół leżąc :D ale to wszystko przez Olę! Zła Ola! :D ale komputer mi naprawiła  więc jest aja! mua:* Jakby coś to możesz na środę góra piątek coś dostać... nie cuksów ni ma :D ale co innego xD

Kolejną rzeczą (po uprzednim pytani ponurej pani "X" czy coś jeszcze) dałam jej polecenie przelewu. Nie robiłam go tak długo, że miałam pewne wątpliwości czy napisałam go dokładnie, dlatego od razu na wstępie poprosiłam panią o sprawdzenie czy wszystko jest na swoim miejscu.  Kiedy skończyło się wpisywanie danych pani do mnie wyjeżdża z ceną, a ja że jeszcze książkę chce wysłać :D

No i tutaj jest beka dnia :D pokazałam jej książkę i mówię, że chcę ją wysłać listem poleconym ekonomicznym. Pani przyniosła kopertę bombelkową sprawdziłam czy się mieści następnie paczka została zważona i otrzymałam 4 znaczki + malutką karteczkę. Zapłaciłam już za całość po czym pani mówi - proszę wypełnić tą kartkę. No to idę sobie do stolika, uśmiechnięta, że to takie łatwe i wypisuję dane na kopercie, przypominając sobie, że miałam wypełnić karteczkę nie kopertę (czytajcie dalej :D) patrzę na karteczkę i nagle... czarna dziura! :D kim u licha jest nadawca a kim adresat!? gdyby pisało nadawca-odbiorca, to luz wiadomo jeśli wiem kim jest odbiorca to się domyślę kim nadawca a tu adresat i WTF :D musiałam napisać sms do trzech znajomych żeby mnie oświecili :D kiedy już się oświeciłam wypisałam karteczkę i idę do ponurej pani ze znaczkami (tak!!!! :D ) karteczką i zaklejoną paczką. I zadowolona daje jej. Ona patrzy i do mnie z bulwersem, że mam znaczki nakleić (nie nakleiłam ich bo nie wiedziałam gdzie, żeby nie spierdolić sprawy na samym początku) pytam się gdzie bo pierwszy raz paczkę wysyłam i nie jestem w temacie to mi odpowiedziała, że górny prawy róg jakby musiała... no to przykleiłam ładnie i oddaje jej paczkę mówiąc (NIE ŚMIAĆ SIĘ!), że niechcąco nabazgrałam kopertę, ale to chyba nie szkodzi... ona jakby tego nie słyszała do mnie z textem - a gdzie ma iść ta paczka? musi pani napisać gdzie ją wysłać skąd mamy to wiedzieć? więc burknęłam pod nosem że nie wiedziałam, że myślałam ze ta karteczka co mi ją dała wystarczy. I piszę adres na tej kopercie, już wyprzedziła moje ruchy i dodała ze na górze po lewej ma być mój adres więc też go napisałam i oddałam jej kopertę. Napindoliła tam pieczątek powiedziała, że to wszystko a ja z tego zamieszania dwa razy powiedziałam do widzenia i trzy razy dziękuje :D po czym wylazłam z tej poczty jak najszybciej się dało.

Morał z tego taki, że już wiem iż karteczka była dla mnie xD :D

Wracając do domu po około godzinie, poszłam robić ogień w piecu. Na dworze zaczęło piździć zimnem i nie miałam zamiaru telepotać również w domu. Tudzież siedzę sobie przed piecem dokładam drzewa i w międzyczasie czytam książkę, kiedy kuzynka mnie woła, że mój brat jakąś paczkę odebrał, ale ona chyba do mnie. Ja oczywiście wiedziałam co w niej jest :D to moja kolejna wygrana książką na portalu lubimyczytac.pl

Jeśli ktoś zastanawia się czy konkursy, które tam są, są prawdziwe to jestem tego żywym dowodem, że są! Na fejsie też wygrywałam dlatego ludzie! Jeśli jest jakiś konkurs i macie na niego pomysł to bierzcie w nim udział! na prawdę czasem możecie wygrać coś co bardzo chcecie a w rzeczywistości z jakichś powodów tego nie macie, np szkoda Wam kasy wydać na książkę, która kosztuje 30 zł. Bo to na prawdę nie jest mało pieniędzy!
Do rzeczy. Książka jaką wygrałam to Dziedzictwo.


Do książki LC dołączyło taką jakby zakładkę i książeczkę z bestsellerami :) zawsze jakiś fajny to dodatek :)

Zastanawiam się czy to pieczątka czy takie coś było już w książce, ale podoba mi się również :D

Dla w dalszym ciągu niedowiarków, na kopercie była pieczątka LC. Teraz chyba jesteście zmuszeni by uwierzyć, że to żadna ściema :D

Tak więc kiedy tylko skończę czytać książki z biblioteki (chyba styczeń nadejdzie! :D ) zajmę się tą częścią. Szkoda, że to drugi tom jednak potrafię się przestawiać i czytać np. 7 część Pottera a następnie 2 :D 
To chyba tyle. Mam nadzieję, że ten miesiąc będzie obfitował w pocztowe przesyłki. Wręcz się doczekać nie mogę! :)
Pozdrawiam - Powerfulleyes






Share
Tweet
Pin
Share
6 komentarze
A więc tutaj będę umieszczać wszelakiego typu konkursy. Stare będę usuwać, nowe będę zamieszczać jeśli takowe będą :D
zatem:

Nigdy nie miałam szczęścia w konkursach na blogu, ale może teraz się uda! :)
Konkurs organizowany jest przez http://ksiazkowo89.blogspot.com (specjalnie do 24:00 czekałam! ) :D


Konkurs organizowany przez: http://in-corner-with-book.blogspot.com 
Share
Tweet
Pin
Share
2 komentarze
A więc tak na początku pragnę Wam napisać co nieco o moich włosach. Na pomysł ten wpadłam dzięki Ani i chcę przedstawić:
Moje włosowe grzechy czyli czego nie powinnam, a mimo to robię.

1. Podczas plecenia różnego typu dobieranych, mam mocne upięcia tuż przy głowie co nie jest dobre jak to wyczytałam na blogu ANWEN i na nim opieram właśnie swoje grzeszki :P
2. Po umyciu włosów mam tendencję to niemalże tapirowania ich ręcznikiem... 
3. Nie wiem, czy to ma jakieś większe znaczenie, ale włosów po umyciu nie rozczesuję jak WYSCHNĄ! Już nie raz próbowałam i nie raz szłam do kubełka na śmieci z garścią włosów w dłoni... Włosy rozczesuję gdy są na wpół wyschnięte. Takie wilgotne.
4. Farbowanie włosów. Co prawda nie farbuję swoich co tydzień czy co miesiąc a co dwa - trzy miesiące jednak zaliczam to do grzeszków. Zauważyłam, że spory czas po farbowaniu jakiś tydzień do trzech tygodni, moje włosy bardziej się przetłuszczają...
5. Rozjaśnianie włosów. W swoim krótkim, ale cennym życiu rozjaśniałam włosy jeden jedyny raz i wiem jak to działa... mimo to decyduję się na kolejne rozjaśnianie pod koniec października. Końcówki zdaję sobie z tego całkowicie sprawę, będę miała rozdwojone jak cholera... jak to mój wujek mawia - chcesz być piękna? cierp... (w tym przypadku włosy cierpią...)
6. Zbyt długi trzymanie włosów pod ręcznikowym turbanem. Zanim go ściągnę jestem w stanie zrobić sobie jedzonko, czasem obejrzeć coś w telewizji i godzinę przesiedzieć na grach na fejsie... ale niby źle jest mieć turban na głowie zbyt długo więc dołączam.
7. Lenistwo czyli "Jak chciałam umyć włosy wczoraj, a umyłam je dwa dni później..."  Z reguły myję włosy co drugi - trzeci dzień w zależności jak wyglądają, czy nie są zbyt przetłuszczone i tu wracamy do punktu 4. Moja grzywka przetłuszcza się najszybciej dlatego trzy dni to maximum kiedy moje włosy powinny iść pod prysznic... niestety czasem nie mam powera, a czasem dopada mnie tak straszny katar, że odkładam to na później...
8. Często bawię się swoimi włosami co też nie jest dobre. Różne bakterie i zarazki oraz brudy przenoszone na dłoniach przechodzą na włosy przez co tylko pogarsza się ich stan. Nie chcę tu powiedzieć, że nie myję rąk czy coś, ale wiadomo przy każdej czynności człowiek napotyka różne mikroskopijne bakterie. Staram się ograniczać dotykanie włosów, ale to mój taki uspokajacz. Lubię na nie patrzeć i mieć je w ręku hehe :D

Były grzechy a czym mogę się pochwalić?
1. Nie używam prostownicy, chyba że na prawdę się nudzę i chcę sobie zrobić loczki. 
2. Nie używam suszarki. Włosy myję zawsze  wieczorem kiedy już nigdzie się nie wybieram i... nie śpieszę! A jak człowiek się śpieszy to suszy, a jak się nie śpieszy to szkoda mu prądu i czasu na suszenie czegoś co się samo wysuszy. 
3.  Kiedyś w swojej szafie nie miałam nic co mogłabym "podpiąć" pod tematykę włosów. Dziś z nieukrywaną dumą mogę się pochwalić, że troszkę przybyło mi produktów. Nie jestem specem od włosów i za włosomaniaczkę raczej też się nie uważam, dlatego moja mini kolekcja może się wydawać śmieszna.
* 1 szampon Ziaja
* 2 odżywki Ziaja
* 1 maska Planet Spa - Avon
* 2 olejki  Planet Spa i Advance Techniques - Avon
* 1 mgiełka Naturals - Avon
4. Rzadko kiedy mam rozpuszczone włosy. Z tego co wiem włosy rozpuszczone są bardziej podatne na tarcie i niszczenie się oraz rozdwajanie końcówek zatem mi to nie grozi. Bynajmniej nie z tego powodu.
5. Zbyt częste nakładanie przeróżnych produktów na włosy podobno je obciąża. No ja nakładam jak mi się przypomni lub jak chcę mieć coś więcej niż tylko szampon. Oczywiście coś ostatnio częściej sięgam po różne odżywki, maski itd, jednak nie uważam żeby był ich aż tak wielki nadmiar by im to zaszkodziło. 

Oto mała aktualizacja moich włosów...



To chyba wszystko jak coś jeszcze mi się przypomni to pewnie dam znać. :) 

Następnym tematem jest moja wygrana książka, która dziś przyszła :D oczywiście nóg nie ma listonosz doręczył ^^
Nie spodziewałam się, że okaże się ona aż tak gruba ( łącznie z podziękowaniami ma 506 str), jest w miękkiej okładce i jak to ja... urzekł mnie jej zapach... zapach nowej książki... ach kocham książki! 



Jak przeczytam ją kiedyś a teraz nie mam zbytnio jak się za nią zabrać ponieważ ogarniam książki z biblioteki miejskiej i jedną ze szkolnej, którą pożyczyła mi kuzynka drugiego rzędu jak ja to mówię :P to się wezmę za swoje :) Cieszę się jak szpadelek z kawałka papieru xD

No i ostatnie to... dzierganko, szydełkowanko :D Ogólnie to szału nie ma. Postanowiłam sobie, że chcę mieć parę ubrań wykonanych ręcznie, a jak brzmi powiedzenie - umiesz liczyć licz na siebie, więc postanowiłam nauczyć się robótek na szydełku... wczoraj z postanowieniem szydełkowania, przeszłam niespodziewanie na druty xDD i tak oto mam 2 w 1. Moje pseudo dzieła :D bo na razie się jedynie uczę i robię małe skrawki wyglądają tak:
Pierwsze dzieło z wczoraj - 

 2. Dzieło z dziś :D bo to było moją motywacją... dziurkowany ciuszek :D



Tak. Miało być jedynie o tym, ale później doszła mi książka, a jeszcze później koleżanka dała kolejny pomysł na wpis i że chciałam je wszystkie dziś koniecznie napisać to umieściłam je w jednym wpisie. Mam nadzieję, że nie jesteście za to na mnie źli? :P A u Was co nowego? :)
Życzę miłego wieczoru.

Share
Tweet
Pin
Share
10 komentarze
Bez żadnych wstępów pomijając takowy, że za oknem pada i bardzo lubię takie deszczowe pogody <3





.... To po raz drugi wygrałam książkę na stronie lubimyczytac.pl! Tym razem konkurs był przeprowadzany na fejsie i z powodu dużego zainteresowania, twórcy postanowili zwiększyć liczbę osób wygranych, także nie myślcie sobie, że ja jedna wygrałam. Nie, nie aż takim geniuszem raczej nie jestem! :)
No to teraz tylko czekać na przesyłeczkę z książką pt. "Piąta fala"

                         

moim mottem chyba zacznie być powiedzonko Mike'a Shinody

A mianowicie "I'm genius!"
No bo chyba jakiś tam geniusz jestem jeśli jestem jedną ze zwycięzców. Serdecznie gratuluję również pozostałym :*
Koniec ogłoszeń parafialnych ^^

Share
Tweet
Pin
Share
3 komentarze



Dziś przyszła do mnie paczka, na którą czekałam już od dłuższego czasu. :) 
Niedawno wygrałam konkurs na stronie lubimyczytac.pl i moją nagrodą była książka. Jako osoba lubiąca książki, zeszyty i takie duperele cieszę się jak szpadelek, że wygrałam :) Książka jaką wygrałam to "Maria Skłodowska-Curie i jej córki" autorstwa Shelley Emling.

Litery są dosyć duże dlatego uważam, że książkę będzie się czytać w miarę płynnie :) Achh poluję od jakiegoś czasu na książki i oto początek mam nadzieję czegoś większego :)
Jestem ahhpy śnieżka :)


moja praca konkursowa, którą chyba mogę się już pochwalić. Celem było napisanie kołysanki, którą Maria mogłaby zaśpiewać swoim dzieciom. W kołysance musiały być zawarte słowa "atom", "rad", "polon", "Nobel" oraz "promieniowanie" można je było wymieniać przez osoby, przypadki itd.

Śpij i zamknij oczy Irenko śnij - śnij 
Śpij i zamknij oczy Ewuniu śnij - śnij

A ja będę twym atomem 
Twym pierwiastkiem, twym polonem 
Będę Noblem na twym niebie 
Będę zawsze promieniować obok Ciebie 
Jak, wytłumaczyć Tobie mam 
Że jesteś radem, który mam 
Tym co jest dobry i co zły 
Uwierz tak bardzo ......

Śpij i zamknij oczy Irenko śnij - śnij 
Śpij i zamknij oczy Ewusiu śnij - śnij

A ja będę twym atomem 
Twym pierwiastkiem, twym polonem 
Będę Noblem na twym niebie 
Będę zawsze promieniować obok Ciebie


Share
Tweet
Pin
Share
5 komentarze
Older Posts

O mnie

Moje zdjęcie
Oxfordka
Dziewczyna pisząca opowiadania - chociaż żadne nie doczekało się zakończenia, fanka Linkin Park, maniaczka gier komputerowych. Optymistka, marzycielka, zakochany w sobie narcyz, śpiewaczka sama sobie - nigdy na siłę, kombinatorka. To mój blog, moje miejsce, moje słowa. Co z tego, że brak w nich formalnego tonu? Mój świat, moje kredki :) "Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko takie na które trzeba dłużej poczekać"
Wyświetl mój pełny profil

Łączna liczba wyświetleń

Sparkline

Obserwatorzy

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates