Wpis łączony. (trochę o dzierganiu, trochę o książkach, trochę o włosach)

by - 20:18

A więc tak na początku pragnę Wam napisać co nieco o moich włosach. Na pomysł ten wpadłam dzięki Ani i chcę przedstawić:

Moje włosowe grzechy czyli czego nie powinnam, a mimo to robię.

1. Podczas plecenia różnego typu dobieranych, mam mocne upięcia tuż przy głowie co nie jest dobre jak to wyczytałam na blogu ANWEN i na nim opieram właśnie swoje grzeszki :P
2. Po umyciu włosów mam tendencję to niemalże tapirowania ich ręcznikiem... 
3. Nie wiem, czy to ma jakieś większe znaczenie, ale włosów po umyciu nie rozczesuję jak WYSCHNĄ! Już nie raz próbowałam i nie raz szłam do kubełka na śmieci z garścią włosów w dłoni... Włosy rozczesuję gdy są na wpół wyschnięte. Takie wilgotne.
4. Farbowanie włosów. Co prawda nie farbuję swoich co tydzień czy co miesiąc a co dwa - trzy miesiące jednak zaliczam to do grzeszków. Zauważyłam, że spory czas po farbowaniu jakiś tydzień do trzech tygodni, moje włosy bardziej się przetłuszczają...
5. Rozjaśnianie włosów. W swoim krótkim, ale cennym życiu rozjaśniałam włosy jeden jedyny raz i wiem jak to działa... mimo to decyduję się na kolejne rozjaśnianie pod koniec października. Końcówki zdaję sobie z tego całkowicie sprawę, będę miała rozdwojone jak cholera... jak to mój wujek mawia - chcesz być piękna? cierp... (w tym przypadku włosy cierpią...)
6. Zbyt długi trzymanie włosów pod ręcznikowym turbanem. Zanim go ściągnę jestem w stanie zrobić sobie jedzonko, czasem obejrzeć coś w telewizji i godzinę przesiedzieć na grach na fejsie... ale niby źle jest mieć turban na głowie zbyt długo więc dołączam.
7. Lenistwo czyli "Jak chciałam umyć włosy wczoraj, a umyłam je dwa dni później..."  Z reguły myję włosy co drugi - trzeci dzień w zależności jak wyglądają, czy nie są zbyt przetłuszczone i tu wracamy do punktu 4. Moja grzywka przetłuszcza się najszybciej dlatego trzy dni to maximum kiedy moje włosy powinny iść pod prysznic... niestety czasem nie mam powera, a czasem dopada mnie tak straszny katar, że odkładam to na później...
8. Często bawię się swoimi włosami co też nie jest dobre. Różne bakterie i zarazki oraz brudy przenoszone na dłoniach przechodzą na włosy przez co tylko pogarsza się ich stan. Nie chcę tu powiedzieć, że nie myję rąk czy coś, ale wiadomo przy każdej czynności człowiek napotyka różne mikroskopijne bakterie. Staram się ograniczać dotykanie włosów, ale to mój taki uspokajacz. Lubię na nie patrzeć i mieć je w ręku hehe :D

Były grzechy a czym mogę się pochwalić?
1. Nie używam prostownicy, chyba że na prawdę się nudzę i chcę sobie zrobić loczki. 
2. Nie używam suszarki. Włosy myję zawsze  wieczorem kiedy już nigdzie się nie wybieram i... nie śpieszę! A jak człowiek się śpieszy to suszy, a jak się nie śpieszy to szkoda mu prądu i czasu na suszenie czegoś co się samo wysuszy. 
3.  Kiedyś w swojej szafie nie miałam nic co mogłabym "podpiąć" pod tematykę włosów. Dziś z nieukrywaną dumą mogę się pochwalić, że troszkę przybyło mi produktów. Nie jestem specem od włosów i za włosomaniaczkę raczej też się nie uważam, dlatego moja mini kolekcja może się wydawać śmieszna.
* 1 szampon Ziaja
* 2 odżywki Ziaja
* 1 maska Planet Spa - Avon
* 2 olejki  Planet Spa i Advance Techniques - Avon
* 1 mgiełka Naturals - Avon
4. Rzadko kiedy mam rozpuszczone włosy. Z tego co wiem włosy rozpuszczone są bardziej podatne na tarcie i niszczenie się oraz rozdwajanie końcówek zatem mi to nie grozi. Bynajmniej nie z tego powodu.
5. Zbyt częste nakładanie przeróżnych produktów na włosy podobno je obciąża. No ja nakładam jak mi się przypomni lub jak chcę mieć coś więcej niż tylko szampon. Oczywiście coś ostatnio częściej sięgam po różne odżywki, maski itd, jednak nie uważam żeby był ich aż tak wielki nadmiar by im to zaszkodziło. 

Oto mała aktualizacja moich włosów...



To chyba wszystko jak coś jeszcze mi się przypomni to pewnie dam znać. :) 

Następnym tematem jest moja wygrana książka, która dziś przyszła :D oczywiście nóg nie ma listonosz doręczył ^^
Nie spodziewałam się, że okaże się ona aż tak gruba ( łącznie z podziękowaniami ma 506 str), jest w miękkiej okładce i jak to ja... urzekł mnie jej zapach... zapach nowej książki... ach kocham książki! 



Jak przeczytam ją kiedyś a teraz nie mam zbytnio jak się za nią zabrać ponieważ ogarniam książki z biblioteki miejskiej i jedną ze szkolnej, którą pożyczyła mi kuzynka drugiego rzędu jak ja to mówię :P to się wezmę za swoje :) Cieszę się jak szpadelek z kawałka papieru xD

No i ostatnie to... dzierganko, szydełkowanko :D Ogólnie to szału nie ma. Postanowiłam sobie, że chcę mieć parę ubrań wykonanych ręcznie, a jak brzmi powiedzenie - umiesz liczyć licz na siebie, więc postanowiłam nauczyć się robótek na szydełku... wczoraj z postanowieniem szydełkowania, przeszłam niespodziewanie na druty xDD i tak oto mam 2 w 1. Moje pseudo dzieła :D bo na razie się jedynie uczę i robię małe skrawki wyglądają tak:
Pierwsze dzieło z wczoraj - 

 2. Dzieło z dziś :D bo to było moją motywacją... dziurkowany ciuszek :D



Tak. Miało być jedynie o tym, ale później doszła mi książka, a jeszcze później koleżanka dała kolejny pomysł na wpis i że chciałam je wszystkie dziś koniecznie napisać to umieściłam je w jednym wpisie. Mam nadzieję, że nie jesteście za to na mnie źli? :P A u Was co nowego? :)
Życzę miłego wieczoru.

You May Also Like

10 komentarze

  1. OOOOO bd mnie uczyła robić na drutach xD
    Co do książki jak ją przeczytasz to ja chcem xD
    Mam nadzieje, że nie ma kolejki jeszcze:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie ma :P i spoko o ile będę wiedzieć komu pożyczyć :P pewnie siostrze :*

      Usuń
    2. A mi byś kiedyś pożyczyła?? :)) Bo wiesz... ja lubię książkę trzymać w dłoni, a czytanie z pdf'ów nie jest chyba dla mnie.

      Usuń
  2. Oj... moja lista grzechów również była długa. Oto mój wpis na ten temat: http://anissiax3.blogspot.com/2013/04/moje-wosowe-grzechy.html
    Kilka mamy podobnych np. : farbowanie, rozjaśnianie, spanie w mokrych włosach, zbyt długi trzymanie włosów pod ręcznikowym turbanem i lenistwo co do mycia włosów :P :)
    Kiedyś Babcia mnie uczyła robić na drutach, znałam nawet kilka ściegów, jednak teraz musiałabym sobie je przypomnieć - fajna sprawa, robić coś z niczego.
    Szydełkować niestety nigdy nie umiałam. Za to podziwiam prace jakie robi mama mojego Waldka. Potrafi wyczarować fajne i praktyczne rzeczy za pomocą szydełka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nic nie pobije zapachu nowej książki, no chyba że zapach kilki nowych książek :D
    pamiętam, jak kiedyś próbowałam szydełkować/robić na drutach, ale szybko to rzuciłam, bo nie miałam cierpliwości do tego no i za ciężko mi to szło. z tego co widzę tobie idzie o wiele lepiej,także oby tak dalej ;)

    dodzikk.pinger.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy widzę dłubią tymi drutami i szydełkami :D Ja kiedyś robiłam coś na drutach i szydełku, ale to jak dzieciakiem byłam i babcia wytłumaczyła. Teraz moja mama się wzięła za dzierganie swetra na drutach tak jak ty, tylko że niebieskiego wręcz granatowego. Ja osobiście na szydełku bym serwetki sobie porobiła, bo są zarąbiste. Niestety brak nici do szydełkowania. Także musi zaczekać.
    Co do włosów, w tych grzechach są grzechy, ale się o tym przekonasz niedługo :P Też kocham zapach nowych książek - można powiedzieć, że ćpam książki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam produkty do włosów firmy Ziaja :). Kiedyś potrafiłam operować drutami...i chyba od nowa zacznę:) zachęciłaś mnie:P.
    A jakbyś miała troszkę wolnego czasu to serdecznie zapraszam do mnie:*
    http://ciniax03.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. A od spinania też się niszczą, w sumie to chyba nie ma nic co by włosom nie szkodziło :/ A co Gosiu poradziłabyś mi na plączące się włosy? Te wszystkie jedwabie i wgl odżywki cud nie pomagają w rozczesywaniu :(
    Wika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiki polecam Ci (mimo Twoich złych spotkań z odżywkami) odżywkę z Ziaji do włosów niesfornych. Ona kosztuje jakieś 6-7 zł gdzieniegdzie nawet taniej. Ale jeśli na prawdę masz niechęć do odżywek to jest jeszcze Spray Wspaniałe Mango z Avonu i on waha się w granicach 8-10 zł. Ja osobiście użyłam kiedyś odżywki z Ziaji. Miałam niezły tapir na głowie i po umyciu włosów nie mogłam ich za cholerę rozczesać póki nie użyłam właśnie tej odżywki. Jej nie trzeba spłukiwać ani nic. Nakładasz i masz :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli po przeczytaniu wpisu zostawisz tutaj swoje zdanie na jego temat, jest to dla mnie motywacja do dalszego pisania, jak i nauka jeśli coś jest nie tak.
Pozdrawiam - Powerfulleyes