Dzisiaj przesiedziałam około godzinę na poczcie. Musiałam wysłać parę rzeczy, gdzie ostatnia sprawiła mi najwięcej trudności. Niby prosta sprawa co to jest za problem coś wysłać... hmm no jak się jeszcze nigdy czegoś nie wysyłało to się ma właśnie problemy, a ja nigdy nikomu nie wysłałam paczki... do dziś.
Na dodatek trafiłam jeszcze na ponurą panią, co spowodowało, że wysyłałam paczkę z takim stresem, że chyba do końca życia zapamiętam jak to się robi :D ludzie stojący za mną w kolejce już głowami kręcili i marudzili pod nosem, ale co to mnie. Ja jak stoję w kolejkach to też osoba będąca ma to w nosie więc ja też :P
Do rzeczy. Na początku dałam jej do wysłania zwyklaczka, tradycyjny list, a raczej coś pod postacią listu ponieważ nie ogarniam jak można napisać coś z sensem o godzinie 24:30 w łóżku na kolanach i na wpół leżąc :D ale to wszystko przez Olę! Zła Ola! :D ale komputer mi naprawiła więc jest aja! mua:* Jakby coś to możesz na środę góra piątek coś dostać... nie cuksów ni ma :D ale co innego xD
Kolejną rzeczą (po uprzednim pytani ponurej pani "X" czy coś jeszcze) dałam jej polecenie przelewu. Nie robiłam go tak długo, że miałam pewne wątpliwości czy napisałam go dokładnie, dlatego od razu na wstępie poprosiłam panią o sprawdzenie czy wszystko jest na swoim miejscu. Kiedy skończyło się wpisywanie danych pani do mnie wyjeżdża z ceną, a ja że jeszcze książkę chce wysłać :D
No i tutaj jest beka dnia :D pokazałam jej książkę i mówię, że chcę ją wysłać listem poleconym ekonomicznym. Pani przyniosła kopertę bombelkową sprawdziłam czy się mieści następnie paczka została zważona i otrzymałam 4 znaczki + malutką karteczkę. Zapłaciłam już za całość po czym pani mówi - proszę wypełnić tą kartkę. No to idę sobie do stolika, uśmiechnięta, że to takie łatwe i wypisuję dane na kopercie, przypominając sobie, że miałam wypełnić karteczkę nie kopertę (czytajcie dalej :D) patrzę na karteczkę i nagle... czarna dziura! :D kim u licha jest nadawca a kim adresat!? gdyby pisało nadawca-odbiorca, to luz wiadomo jeśli wiem kim jest odbiorca to się domyślę kim nadawca a tu adresat i WTF :D musiałam napisać sms do trzech znajomych żeby mnie oświecili :D kiedy już się oświeciłam wypisałam karteczkę i idę do ponurej pani ze znaczkami (tak!!!! :D ) karteczką i zaklejoną paczką. I zadowolona daje jej. Ona patrzy i do mnie z bulwersem, że mam znaczki nakleić (nie nakleiłam ich bo nie wiedziałam gdzie, żeby nie spierdolić sprawy na samym początku) pytam się gdzie bo pierwszy raz paczkę wysyłam i nie jestem w temacie to mi odpowiedziała, że górny prawy róg jakby musiała... no to przykleiłam ładnie i oddaje jej paczkę mówiąc (NIE ŚMIAĆ SIĘ!), że niechcąco nabazgrałam kopertę, ale to chyba nie szkodzi... ona jakby tego nie słyszała do mnie z textem - a gdzie ma iść ta paczka? musi pani napisać gdzie ją wysłać skąd mamy to wiedzieć? więc burknęłam pod nosem że nie wiedziałam, że myślałam ze ta karteczka co mi ją dała wystarczy. I piszę adres na tej kopercie, już wyprzedziła moje ruchy i dodała ze na górze po lewej ma być mój adres więc też go napisałam i oddałam jej kopertę. Napindoliła tam pieczątek powiedziała, że to wszystko a ja z tego zamieszania dwa razy powiedziałam do widzenia i trzy razy dziękuje :D po czym wylazłam z tej poczty jak najszybciej się dało.
Morał z tego taki, że już wiem iż karteczka była dla mnie xD :D
Wracając do domu po około godzinie, poszłam robić ogień w piecu. Na dworze zaczęło piździć zimnem i nie miałam zamiaru telepotać również w domu. Tudzież siedzę sobie przed piecem dokładam drzewa i w międzyczasie czytam książkę, kiedy kuzynka mnie woła, że mój brat jakąś paczkę odebrał, ale ona chyba do mnie. Ja oczywiście wiedziałam co w niej jest :D to moja kolejna wygrana książką na portalu lubimyczytac.pl
Jeśli ktoś zastanawia się czy konkursy, które tam są, są prawdziwe to jestem tego żywym dowodem, że są! Na fejsie też wygrywałam dlatego ludzie! Jeśli jest jakiś konkurs i macie na niego pomysł to bierzcie w nim udział! na prawdę czasem możecie wygrać coś co bardzo chcecie a w rzeczywistości z jakichś powodów tego nie macie, np szkoda Wam kasy wydać na książkę, która kosztuje 30 zł. Bo to na prawdę nie jest mało pieniędzy!
Do rzeczy. Książka jaką wygrałam to Dziedzictwo.
Do książki LC dołączyło taką jakby zakładkę i książeczkę z bestsellerami :) zawsze jakiś fajny to dodatek :)
Na dodatek trafiłam jeszcze na ponurą panią, co spowodowało, że wysyłałam paczkę z takim stresem, że chyba do końca życia zapamiętam jak to się robi :D ludzie stojący za mną w kolejce już głowami kręcili i marudzili pod nosem, ale co to mnie. Ja jak stoję w kolejkach to też osoba będąca ma to w nosie więc ja też :P
Do rzeczy. Na początku dałam jej do wysłania zwyklaczka, tradycyjny list, a raczej coś pod postacią listu ponieważ nie ogarniam jak można napisać coś z sensem o godzinie 24:30 w łóżku na kolanach i na wpół leżąc :D ale to wszystko przez Olę! Zła Ola! :D ale komputer mi naprawiła więc jest aja! mua:* Jakby coś to możesz na środę góra piątek coś dostać... nie cuksów ni ma :D ale co innego xD
Kolejną rzeczą (po uprzednim pytani ponurej pani "X" czy coś jeszcze) dałam jej polecenie przelewu. Nie robiłam go tak długo, że miałam pewne wątpliwości czy napisałam go dokładnie, dlatego od razu na wstępie poprosiłam panią o sprawdzenie czy wszystko jest na swoim miejscu. Kiedy skończyło się wpisywanie danych pani do mnie wyjeżdża z ceną, a ja że jeszcze książkę chce wysłać :D
No i tutaj jest beka dnia :D pokazałam jej książkę i mówię, że chcę ją wysłać listem poleconym ekonomicznym. Pani przyniosła kopertę bombelkową sprawdziłam czy się mieści następnie paczka została zważona i otrzymałam 4 znaczki + malutką karteczkę. Zapłaciłam już za całość po czym pani mówi - proszę wypełnić tą kartkę. No to idę sobie do stolika, uśmiechnięta, że to takie łatwe i wypisuję dane na kopercie, przypominając sobie, że miałam wypełnić karteczkę nie kopertę (czytajcie dalej :D) patrzę na karteczkę i nagle... czarna dziura! :D kim u licha jest nadawca a kim adresat!? gdyby pisało nadawca-odbiorca, to luz wiadomo jeśli wiem kim jest odbiorca to się domyślę kim nadawca a tu adresat i WTF :D musiałam napisać sms do trzech znajomych żeby mnie oświecili :D kiedy już się oświeciłam wypisałam karteczkę i idę do ponurej pani ze znaczkami (tak!!!! :D ) karteczką i zaklejoną paczką. I zadowolona daje jej. Ona patrzy i do mnie z bulwersem, że mam znaczki nakleić (nie nakleiłam ich bo nie wiedziałam gdzie, żeby nie spierdolić sprawy na samym początku) pytam się gdzie bo pierwszy raz paczkę wysyłam i nie jestem w temacie to mi odpowiedziała, że górny prawy róg jakby musiała... no to przykleiłam ładnie i oddaje jej paczkę mówiąc (NIE ŚMIAĆ SIĘ!), że niechcąco nabazgrałam kopertę, ale to chyba nie szkodzi... ona jakby tego nie słyszała do mnie z textem - a gdzie ma iść ta paczka? musi pani napisać gdzie ją wysłać skąd mamy to wiedzieć? więc burknęłam pod nosem że nie wiedziałam, że myślałam ze ta karteczka co mi ją dała wystarczy. I piszę adres na tej kopercie, już wyprzedziła moje ruchy i dodała ze na górze po lewej ma być mój adres więc też go napisałam i oddałam jej kopertę. Napindoliła tam pieczątek powiedziała, że to wszystko a ja z tego zamieszania dwa razy powiedziałam do widzenia i trzy razy dziękuje :D po czym wylazłam z tej poczty jak najszybciej się dało.
Morał z tego taki, że już wiem iż karteczka była dla mnie xD :D
Wracając do domu po około godzinie, poszłam robić ogień w piecu. Na dworze zaczęło piździć zimnem i nie miałam zamiaru telepotać również w domu. Tudzież siedzę sobie przed piecem dokładam drzewa i w międzyczasie czytam książkę, kiedy kuzynka mnie woła, że mój brat jakąś paczkę odebrał, ale ona chyba do mnie. Ja oczywiście wiedziałam co w niej jest :D to moja kolejna wygrana książką na portalu lubimyczytac.pl
Jeśli ktoś zastanawia się czy konkursy, które tam są, są prawdziwe to jestem tego żywym dowodem, że są! Na fejsie też wygrywałam dlatego ludzie! Jeśli jest jakiś konkurs i macie na niego pomysł to bierzcie w nim udział! na prawdę czasem możecie wygrać coś co bardzo chcecie a w rzeczywistości z jakichś powodów tego nie macie, np szkoda Wam kasy wydać na książkę, która kosztuje 30 zł. Bo to na prawdę nie jest mało pieniędzy!
Do rzeczy. Książka jaką wygrałam to Dziedzictwo.
Do książki LC dołączyło taką jakby zakładkę i książeczkę z bestsellerami :) zawsze jakiś fajny to dodatek :)
Zastanawiam się czy to pieczątka czy takie coś było już w książce, ale podoba mi się również :D
Dla w dalszym ciągu niedowiarków, na kopercie była pieczątka LC. Teraz chyba jesteście zmuszeni by uwierzyć, że to żadna ściema :D
Tak więc kiedy tylko skończę czytać książki z biblioteki (chyba styczeń nadejdzie! :D ) zajmę się tą częścią. Szkoda, że to drugi tom jednak potrafię się przestawiać i czytać np. 7 część Pottera a następnie 2 :D
To chyba tyle. Mam nadzieję, że ten miesiąc będzie obfitował w pocztowe przesyłki. Wręcz się doczekać nie mogę! :)
Pozdrawiam - Powerfulleyes

















