27.10.2013 (outfit i co u mnie)
Dzisiaj przychodzę do Was jakby to ująć... wpadam tu jak bomba zrobić zamieszanie a następnie uciec :P pewnie spytacie się o co mi chodzi. Otóż... tak straszliwie ciągnie mnie do gry, że nawet nie mam kiedy napisać porządnego postu. Właśnie teraz nadszedł takowy czas, by napisać coś do Was by miało to niejakie kształty rąk i nóg. By nie było na odczepnego. Tymże sposobem, przybywam do Was z moim dzisiejszym outfitem. Z racji, że najbliższe święta spędzam w domu, dziś ruszyłam na cmentarze w nieco odleglejsze rejony. No i trzeba było jakoś wyglądać w gości. Jak to na mnie przystało... luz na max w moim wydaniu czyli jeansowe szare rurki, bluzka na ramiączkach a na nią rozpięta koszula. Włosy uczesałam sobie w pseudo koszyk jak ja to mówię a oto efekty mojej pracy i pomysłu na dziś.
Za uczesanie proszę mnie nie gnębić! Czesałam się sama a nie mam oczu z tyłu głowy i nie widzę, czy jest jakoś równo czy nie. Do ubrania dodałam sobie czarne bransoletki i dwie charmowe. Do tego na szyi miałam serduszko z cykoriami, które dobrałam do kolczyków (moich ulubionych)
Buty oczywiście niedawno zakupione - a może i dawno, ale to mój ostatni nabytek, uwielbiam je! Niestety kurtki nie zdołałam już uwiecznić, ale ma ćwieki na ramionach i jest w kolorze granatowym.







3 komentarze
zajebista bluzka! Ja nie lubię jeździć po cmentarzach, tzn., nie lubię na nich stać i marznąć, a sam 1 listopada to sympatyczny dzień :D
OdpowiedzUsuńŚwietnie Ci wyszło te zdjęcie ;)
OdpowiedzUsuńFajne butki :)
OdpowiedzUsuńBędzie mi bardzo miło jeśli po przeczytaniu wpisu zostawisz tutaj swoje zdanie na jego temat, jest to dla mnie motywacja do dalszego pisania, jak i nauka jeśli coś jest nie tak.
Pozdrawiam - Powerfulleyes