Może nie będę Wam ukazywać zdjęć jak sprzątałam bo miałam taki bałagan w pokoju, że bez problemu można by powiedzieć, że przeszło przez nie tornado. Kurze, ciuchy po całym pomieszczeniu, paprochy, prawie nadwiędłe kwiatki itd itd... za sprzątanie wzięłam się w sobotę, skończyłam (nie całkiem!) dziś.
W sobotę do ładu doprowadziłam podłogę, półki oraz parapet, na którym mam więcej niż być powinno. Pozbywając się paru drobiazgów z niego pozostawiłam lampkę, wierzę zeszyty po które często i gęsto sięgam dwa kwiatki i dwa ozdobne wkłady po świeczkach, które teraz służą mi za wazoniki. Z kwiatami a raczej kaktusami zrobiłam malutki porządek. Otóż jeden z nich tworzył sobie mini kaktusiątka :D moja babcia się ich pozbyła i kaktus teraz ładnie jej rośnie... ja o tym nie pomyślałam i dlatego mam co mam...
prezentował się jak zbieranina małych kaktusków :D
Każda kosztowała mnie 2 zł jak to w sobotę :) Do domu przyjechałam z puchą na twarzy :) pewnie każda z Was jak sobie coś kupi to się cieszy jak szpadelki no i ja nie jestem wyjątkiem :) Wpis ten miał być już wczoraj jednak jakoś tak wszystko się zwaliło mi na głowę, że nie było kiedy :)
3 komentarze
Jaki fajny kwiatek :) U mnie na parapecie same storczyki stoją, tak je pokochałam. No i prawie wszystkie dostałam od Waldzia :) Ładna ta bluzeczka z koronką i ta na guziczki też fajna. Ma przepiękny kolor :)
OdpowiedzUsuńFajna ta niebieska bluzka :D
OdpowiedzUsuńu mnie nawet kaktusy nie wytrzymuja :( niebieska boxerka super :)
OdpowiedzUsuńobserwuje :)
Będzie mi bardzo miło jeśli po przeczytaniu wpisu zostawisz tutaj swoje zdanie na jego temat, jest to dla mnie motywacja do dalszego pisania, jak i nauka jeśli coś jest nie tak.
Pozdrawiam - Powerfulleyes