Sara Shepard - Pretty Little Liars. Kłamczuchy
Gdyby nie koleżanka w ogóle nie dowiedziałabym się, że owa opowieść istnieje. Gdyby nie kanał AXN Spin nie obejrzałabym ani jednego odcinku i pewnie nie oszalałabym na punkcie czwórki dziewczyn zmagających się ze swoimi tajemnicami. Właśnie od filmu zaczęłam. Do obejrzenia mnie namówiła koleżanka, a z racji, że jestem jak to się mówi "ciekawe jajo", poszperałam w Internecie i tak dowiedziałam się, że film jest na podstawie książki. Nie było na co czekać tylko biec do biblioteki i się dowiedzieć czy książka znajduje się na półce :) Była! Nie żałuję ani jednej linijki przeczytanej z tej książki i ani sekundy. Oczami wyobraźni widziałam twarze dziewczyn z filmu, czasem nawet całe sceny. Od czasów Harrego Pottera i Gobelina jeszcze żadna książka tak mnie nie zaciekawiła, ale do rzeczy!
Pretty Little Liars opowiada o piątce dziewczyn. Jedna z nich ginie w niewyjaśnionych okolicznościach biorąc do grobu tajemnice pozostałej czwórki dziewczyn. Mogło by się wydawać, że to trochę pokręcone gdyż opisane jako "przyjaciółki" tak na prawdę nic o sobie nie wiedzą, a jednym ich łącznikiem była nie żyjąca Alison. Po trzech latach od śmierci dziewczyny, pozostałe dostają sms, oraz e-maile od tajemniczego "A". Żadna z nich nie wie kto to jest jednak z treści wiadomości wynika iż jest to Alison. W wiadomościach są zawarte tajemnice dziewczyn o których nikt nie wie. Książka jest przesycona tajemniczością. Czytelnik czytając ją zastanawia się kim jest "A" i czym więcej czyta tym bardziej poznaje dziewczyny. Prócz ich problemów ukazane jest również ich życie codzienne lub (jak kto woli) niecodzienne. Aria - jest uczennicą swojego chłopaka - nauczyciela przez co ma spore kłopoty, Emily zakochana w dziewczynie Mayi, zmaga się z nierozumiejącymi ją rodzicami, Hanna nie potrafiąca powstrzymać się od pochłaniania wszystkiego co dobre a jednocześnie tuczące oraz Spencer - dziewczyna, która wiecznie stoi w cieniu starszej siostry Melissy i jest aż nazbyt perfekcyjna. Lektura w sam raz na deszczowe wieczory jak i po prostu... nudę! Bardzo, bardzo, bardzo, ale to bardzo polecam tą książkę jak i pozostałe trzynaście (czy aby na pewno to trzynaście?) części!!!
.jpg)
4 komentarze
13 części, autor pobił samą J.K.R. :D To się nazywa wena! Pozazdrościć
OdpowiedzUsuńTak... w dodatku ja czytałam 1 część i miała dobre 300 stron :D
Usuńświetny blog :3 fajnie piszesz ;d
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie Soldiers ;d http://story-of-soldiers.blogspot.com/ :>
Uwielbiam ten serial. Książki niestety jeszcze nie czytałam :(
OdpowiedzUsuńBędzie mi bardzo miło jeśli po przeczytaniu wpisu zostawisz tutaj swoje zdanie na jego temat, jest to dla mnie motywacja do dalszego pisania, jak i nauka jeśli coś jest nie tak.
Pozdrawiam - Powerfulleyes