Ile ludzi tyle wyobrażeń na temat jakby to wyglądało "gdyby".
W książce Ricka nie było miejsca na gdybanie. Całe opowiadanie zdecydowanie jest spowite tematyką "działaj", "myśl" i "nie zastanawiaj się zbyt długo".
Czytałam tą książkę, jakbym sama była po za wymiarem, między Cassie, a swoim pokojem; między spokojem nadchodzącej nocy, a kakofonią strzałów i wybuchów.
"Jeśli koniec świata ma tak wyglądać to niech już nastąpi" - mówiła moja koleżanka. Ja po przeczytaniu tej książki mówię: "Jeśli koniec świata ma tak wyglądać, lepiej się zabić lub przyłączyć do wroga wraz z całą rodziną."
Wydarzeń opisanych w Piątek Fali nie da się od tak przedstawić w kilku zdaniach. Radość, smutek, rozpacz, głęboka depresja bym powiedziała,nieufność, zwątpienie... Yancey przedstawił w tej książce niemal wszystkie uczucia jakie towarzyszą człowiekowi, gdy wydaje mu się, że już nie ma wyjścia z danej sytuacji... kiedy jesteśmy zmuszeni do trudnych decyzji i natychmiastowego działania. W Piątek Fali jest również przedstawione, że warto mieć takiego Sammiego, dla którego się żyje, oraz miśka, który jest dowodem na to, że życie to nie tylko pasmo nieszczęść i złudzeń, ale radości i chwil, których nawet przybycie obcych nie mogłoby nam zabrać.
Recenzję można zobaczyć również na moim profilu lubimyczytac.pl
