Rick Yancey - Piąta Fala

by - 20:15


Nigdy nie zastanawiałam się co by się stało gdyby obcy przybysze z innej planety wpadli "w odwiedziny" na Ziemię. Czy byliby pokojowo nastawieni? Zbieraliby materiał do swoich badań? Uczyli nas lepszych rozwiązań technologicznych? A może my uczylibyśmy ich? Mogliby również siać zniszczenie, mordować, albo wykorzystywać nas ludzi do prac niewolniczych, lub robić na nas eksperymenty...
Ile ludzi tyle wyobrażeń na temat jakby to wyglądało "gdyby".
W książce Ricka nie było miejsca na gdybanie. Całe opowiadanie zdecydowanie jest spowite tematyką "działaj", "myśl" i "nie zastanawiaj się zbyt długo".
Czytałam tą książkę, jakbym sama była po za wymiarem, między Cassie, a swoim pokojem; między spokojem nadchodzącej nocy, a kakofonią strzałów i wybuchów.
"Jeśli koniec świata ma tak wyglądać to niech już nastąpi" - mówiła moja koleżanka. Ja po przeczytaniu tej książki mówię: "Jeśli koniec świata ma tak wyglądać, lepiej się zabić lub przyłączyć do wroga wraz z całą rodziną."
Wydarzeń opisanych w Piątek Fali nie da się od tak przedstawić w kilku zdaniach. Radość, smutek, rozpacz, głęboka depresja bym powiedziała,nieufność, zwątpienie... Yancey przedstawił w tej książce niemal wszystkie uczucia jakie towarzyszą człowiekowi, gdy wydaje mu się, że już nie ma wyjścia z danej sytuacji... kiedy jesteśmy zmuszeni do trudnych decyzji i natychmiastowego działania. W Piątek Fali jest również przedstawione, że warto mieć takiego Sammiego, dla którego się żyje, oraz miśka, który jest dowodem na to, że życie to nie tylko pasmo nieszczęść i złudzeń, ale radości i chwil, których nawet przybycie obcych nie mogłoby nam zabrać.

Recenzję można zobaczyć również na moim profilu lubimyczytac.pl

You May Also Like

0 komentarze

Będzie mi bardzo miło jeśli po przeczytaniu wpisu zostawisz tutaj swoje zdanie na jego temat, jest to dla mnie motywacja do dalszego pisania, jak i nauka jeśli coś jest nie tak.
Pozdrawiam - Powerfulleyes