Wypragniony stosik książek z biblioteki.
Chciałam zrobić wyraźniejsze zdjęcia przy świetle słonecznym jednak słońca mamy o tej porze jak pies napłakał. Nie mam zamiaru czekać, aż się pojawi dlategoż zdjęcia będą jakie będą a ja się muszę koniecznie wyprodukować bo nie wytrzymam już tego "ciśnięcia" w sobie tego co chcę Wam napisać. Będzie to raczej nudny wywód podjaranej dziewczyny stertą makulatury, ale wiadomo - co kto lubi. Otóż w czwartek byłam w bibliotece. Jako, że sytuacja zmusiła mnie do wyjazdu do miasta na Dni Przedsiębiorczości, to by po nich się nie nudzić, zabrałam ze sobą ostatnie przeczytane książki i wbiłam do biblioteki na około 2h. (tak jestem z tych co to uwielbiają książki i czują się w takowych miejscach jak ja to mówię - jak woda w rybie :D a nie ryba w wodzie :D )
Na początku oczywiście zajrzałam w dział fantasy jako, że to mój ulubiony. Nie było za dużo nowości, prawie wszystko co tam było miałam przeczytane. Pewnie te lepsze zgarnęli inni, ale to co :P Kiedy miałam już w garści dwie może z trzy książki, chciałam już wyjść a tam?
1 komentarze
Ja najbardziej lubię wypożyczać młodzieżówki i fantastykę :) Co do wracania do książek, to czasem przekartkuję PLL właśnie (które gooorąco polecam) i parę innych, np. "Motylki" L.H. Anderson :)
OdpowiedzUsuńBędzie mi bardzo miło jeśli po przeczytaniu wpisu zostawisz tutaj swoje zdanie na jego temat, jest to dla mnie motywacja do dalszego pisania, jak i nauka jeśli coś jest nie tak.
Pozdrawiam - Powerfulleyes