W kolorze róży i krwi.

by - 10:00

Dziś przychodzę do Was z króciutkim wpisem dotyczących paznokci.
Po pierwsze będę się "chwalić", że moje pazurki w końcu zaczynają odrastać, po drugie pokażę Wam jaki obecnie mam kolor lakieru, po trzecie stwierdziłam, że o takowej tematyce wpisu dawno nie było więc wypadałoby coś naskrobać. Zdjęcia są robione wieczorem (o ile ktoś 23:17 uważa za wieczór a nie noc. No cóż ja o tej porze jeszcze nie śpię) dlatego kolorystyka może być lekko przekłamana. Robiłam zdjęcia z fleszem i bez więc będziecie mieli okazję porównać. Od razu uprzedzam, że nie jestem wybitnie uzdolniona nawet w malowaniu paznokci, a na swoją obronę dopowiem, że przedstawiana ręka jest ręką prawą :D zatem malowałam lewą, a ja praworęczna (masło maślane) do rzeczy.
Oto to co udało mi się dziś wypstrykać. Cudów na kiju się nie spodziewajcie od tak zwykły jednolity lakier :)

Z FLESZEM




 BEZ FLESZA




Gdyby ktoś był zainteresowany co aktualnie czytam to najgrubszą książkę, jaka wpadła mi dotychczas w ręce, a mianowicie: "Fionavarski Gobelin" autorstwa Guy Gavriel Kay.
Jak sami widzicie wpis nic nie wnoszący, chyba, że moją radość z odzyskiwania pazurków (a były strasznie krótkie;/) 
To tyle. Pozostawiam Was z moim nowym kolorkiem włosów, który i tak prędzej czy później się zmieni :*



You May Also Like

0 komentarze

Będzie mi bardzo miło jeśli po przeczytaniu wpisu zostawisz tutaj swoje zdanie na jego temat, jest to dla mnie motywacja do dalszego pisania, jak i nauka jeśli coś jest nie tak.
Pozdrawiam - Powerfulleyes