Wierszowo
Chciałabym Wam napisać coś co wymyśliłam podczas mojej przejażdżki rowerem. Pisałam to podczas podróży i ma charakter mini opowiadania jak i moich własnych przemyśleń. Oto moje cudo:
Wyjechałam rowerem, by poczuć zapach dzieciństwa.
Upalny, suchy sierpień przepełniony zapachem słomy, odgłos kombajnów koszących zboże za moim ogródkiem, widok pyłków unoszących się leniwie na wietrze tak ciepłym jak promienie zachodzącego słońca.
Mijam most gdzie pod nim biegnie strumień wody w którym bobry budują swoje gniazda i podziwiam.
Podziwiam to co kiedyś robił mój tata, dziadek czy wujek.
Dzieci stały przy drodze krzycząc - "kogut! Włącz koguta!"
Teraz pewnie żadne dziecko nie wie co to znaczy.
W dobie komputerów zapomniało się o tym co oferuje nam matka natura.
Lekka rosę z rana na źdźbłach trawy po której bosą stopą biegało się przed siebie bez chwili wytchnienia... bez powodu...
Bociany na polu, które z każdym śmiechem dziecka wzbijały się do lotu, świerszcze głoszące koniec dnia, organizujące koncerty pod niebem usianym gwiazdami...
Sierpień.
Czas zbiorów zbóż, czas plonów.
Złociste pola szumiące starą pieśń i to uczucie, że dawno temu życie było lepsze.
Weselsze, o którym Ty pamiętasz, jednak Twoje pokolenie nigdy go nie dozna...
Miłej nocy :*
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
1 komentarze
och, jak ja to dobrze znam... kocham siadać za domem i wdychać to powietrze, podziwiać te widoki, sluchać świerszczy wieczorami, albo nad ranem zanim slońce wstanie ten chłód powietrza, jego świeżość i dźwięk żurawi gromadzących się w stada - moment żniw i zapachu ziemi, która zwiastuje nadejście jesieni. Kocham, kocham, kocham!
OdpowiedzUsuńBędzie mi bardzo miło jeśli po przeczytaniu wpisu zostawisz tutaj swoje zdanie na jego temat, jest to dla mnie motywacja do dalszego pisania, jak i nauka jeśli coś jest nie tak.
Pozdrawiam - Powerfulleyes